***
Dzisiejszy post będzie o dość powszechnym problemie. A minowicie o samo okaleczaniu się. Gdy piszecie do mnie na GG zawsze rozmawiamy o problemach. Zauważyłam, że każdy z Was się okalecza. Muszę sie przyznać, że u mnie sytuacja się polepszyła, lecz potem gwałtownie pogorszyła. Nie mogłam wytrzymać. Musiałam to zrobić. Ale już nigdy więcej. Mówię Wam jak radzić sobie z problemami, ale nie zawsze radze sobie ze swoimi. Czy to nie jest śmieszne?Najbardziej boję się, że w końcu ktoś się dowie. Dowie się i uznają mnie za inną. Dziwaczkę. Psychopatkę.
Nie rozumiem tez ludzi którzy tną się, aby zaszpanować przed rówieśnikami. Wyróżniać się. Być w centrum uwagi. Na prawdę nie rozumiem takich ludzi. Może Wy wyjaśnicie mi, dlaczego to robią? Ja nie wiem. I chyba nawet nie chcę wiedzieć. Tacy ludzie dla mnie są przekomiczni.
Jeśli nadal uważacie, że cięcie się to nie jest nic złego:
Kiedyś się cięłam, ale od maja tego nie robię i jestem z siebie dumna. Nie tnę się, bo zostają blizny, które będą towarzyszyć Ci juz do końca życia. Wyobraź sobie, że za 10 lat będziesz już zdrowa, będziesz miała męża może dzieci i spojrzysz na nadgarstki, zobaczysz blizny i wszystko zacznie sie od nowa. Tylko tym razem nie ucierpisz tylko ty, ale takze twoja rodzina. Więc to nie jest fajne :)
***
Dlatego proszę Was. A nawet błagam. Na kolanach. Zanim sięgniecie po żyletkę, pomyślicie co będzie za kilka lat. Jeśli jesteście dość dojrzali to pomyślcie o przyszłości :)„Pozbierać jest się dziesięć razy trudniej, niż rozsypać.”
Queen Of Soul
Też chciałabym się nie ciąć , ale nie potrafię. Nawet kiedy myślę o tym co będzie za kilka lat , już mnie to nie rusza. Nie chcę żyć ... :(
OdpowiedzUsuńWedług mnie ludzie , którzy okaleczają się dla szpanu , chcę zwrócić na siebie uwagę , chcą w końcu być zauważani , chcą zaistnieć.
OdpowiedzUsuńJa już przestałam i jest z tego dumna :)
OdpowiedzUsuń